wtorek, 27 sierpnia 2013

Jantar czyli pogromca wypadających włosów;)

Hej! Dziś mam dla Was recenzję wcierki Jantar.
Pisałam już w którymś poście, że używałam jej rok temu,teraz jednak musiałam do niej powrócić. Moje włosy wypadały garściami, stwierdziłam, że to ostatnia deska ratunku.

Od początku. 
Na stronie Farmony możemy spotkać  taki opis:
"Zawiera biologicznie czynne substancje stymulujące porost włosów, aktywny wyciąg z bursztynu, d'panthenol oraz witaminy A,E,F,H. Systematycznie stosowana poprawia metabilozm i dotlenienie cebulek włosów, regeneruje i łagodzi podrażnienia. Włosy stają się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia. Odżywka zapobiega rozdwajaniu włosów i chroni przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca. 100 ml "

Moja opinia:
Podczas stosowania tej wcierki wspomagałam się też od wewnątrz Calcium Pantothenicum!
Wcierkę możemy kupić w niektórych aptekach,sklepach zielarskich lub w internecie w cenie od 8 do 13 zł. Ja swoją kupiłam w aptece za ok 11 zł:) Myślę że to dobra cena za ten produkt.
Otwierając pudełko naszym oczom jawi się szklana butelka zakręcana korkiem. Na początku próbowałam jakoś używać tej wcierki mając ją w tej butelce,jednak nie starczyła mi nawet na 3 tygodnie. Teraz przelałam do butelki po Rzepie Joanny i akurat w 3 tyg się zmieściłam:) 
Zapach jest mydlany, jest przeźroczysta i w odpowiedniej ilości nie przetłuszcza włosów. Ja używałam jej na noc i lałam dość obficie gdyż itak na drugi dzień myłam włosy,czasem używałam też po myciu, przed suszeniem:) Wcierałam tylko w skórę głowy , nie dawałam jej na długość ani na końcówki.
Już po kilku dniach moje włosy przestały wypadać tak dramatycznie,pod koniec kuracji udało mi się ograniczyć wypadanie do minimum.
Jestem z niej baardzo zadowolona i wiem, że gdy znów będę miała problem z wypadaniem napewno do niej wrócę! 
Teraz używam kozieradki i efekt niewypadania się utrzymuje.
W poprzednim poście macie również zdjęcia baby hair,myślę że ich długość jest zasługą właśnie tej wcierki. 
W czasie kiedy jej używałam włosy urosły ponad 2 centymetry,normalnie rosną mi ok 1cm,więc z powodzeniem mogę powiedzieć że przyśpieszyła mi porost.
Teraz bardzo chciałabym wypróbować coś z rosyjskich kosmetyków dlatego biorę udział w rozdaniu 

Bardzo bym chciała wygrać zestaw nr 2 i przetestować oba te produkty :) 

 A Wy? Znacie Jantar? a może macie inny sprawdzony sposób na zatrzymanie wypadania i szybszy wzrost włosów(na tym zależy mi najbardziej :) ) ?
pozdrawiam Was i całuję moooocno:*:*:* 

31 komentarzy:

  1. jeszcze nie próbowałam Jantara, ale jestem na etapie odżywki z Biovaxu i powiem, że jestem zadowolona :)
    pozdrawiam i zapraszam
    http://be-oneself.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam masek z Biovwxu i też byłam zadowolona :) napewno zajrzę:*

      Usuń
  2. U mnie jantar szału nie robił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde włosy są inne i na kazdego działa coś innego.Ale dzięki temu każda z nas jest wyjątkowa:-)

      Usuń
  3. Znam i lubię, jednak ostatnio słyszałam, ze wycofali go:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odważą się-mam nadzieję:-)

      Usuń
  4. Super! Muszę się za nią porozglądać? Gdzie ją najłatwiej dostać, w aptece?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ją ostatnio też w rossmannie.

      Usuń
    2. O,fajnie jakby była na stałe w rossmanie! Ja widzialam tam resztę produktów jantar radikal ale tej wcierki nie widziałam:-(

      Usuń
  5. Ja zauważyłam baby hair dopiero po jakimś czasie po skończeniu wcierki Jantar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wyrosły bardzo szybko a te które już były zaczęły rosnąć jeszcze szybciej:-)

      Usuń
  6. Mnie wypadanie ograniczyła tylko w niewielkim stopniu, o wiele lepiej działa na przyrost i bejbiki :) Ale bardzo ją lubiłam w starym składzie, nowego jeszcze nie próbowałam. Moje włosy dużo szybcie rosną po skrzypopokrzywie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam teraz tą z nowym składem i nie zauważyłam żeby była gorsza. Skrzypopokrzywa w sensie mieszane herbaty do picia czy w ramach płukanki?

      Usuń
    2. To dobrze, że nie gorsza :)
      Wcierać tez można, ja piję, bo szersze spektrum działania :)

      Usuń
    3. Ja piję samą pokrzywę:-) . A mieszasz je czy np po kolei?

      Usuń
    4. Mieszam :) Na lenia: wrzucam po jednej torebce do dużego kubka-termosu, zalewam wrzątkiem, przykrywam, piję jak przestygnie :) Kiedy mam więcej czasu/ochoty ale, nie rzadziej niż co 2-3 dni, osobno zaparzam pokrzywę (2 torebki), osobno gotuję wodę w garnku, mniej więcej dwie szklanki, kiedy się zagotuję wrzucam dwie torebki skrzypu i gotuję pod przykryciem 12-15 minut na małym ogniu. Potem mieszam skrzyp z pokrzywą i przelewam do kubków (może być tez do dzbanka, dłużej potrzyma ciepło). I mam picia na trochę dłuższy czas :)
      Aby wydobyć ze skrzypu tak cenną krzemionkę, należy go gotować. Przy "normalnym" zaparzaniu jej ilość będzie minimalna, a co za tym idzie nie przyniesie porządanego skutku.
      Wyczytałam, że pokrzywę też dobrze byłoby gotować 5 minut, więc zmieszać obie herbatki można wcześniej i razem pogotować.
      Nie jest to czasochłonne, po prostu trzeba to zrobić :)

      Usuń
    5. JESTEŚ WIELKA! jak tylko się wybiorę na zakupy to kupię skrzyp i pokrzywę(zostało mi kilka torebek) i będę robić tak jak napisałaś:) a ja się bałam pić więcej niż 1 torebkę pokrzywy dziennie żeby nie przedawkować i coś tam sama nie wiem co w tej mojej głowie siedziało :D

      Usuń
    6. :D
      Teoretycznie podają, żeby pić 3/4 szklanki pokrzywy dziennie. Znalazłam informację, aby nie pić więcej niż 3 szklanki na dzień, bo będzie działać moczopędnie i wzmagać pragnienie.
      Skrzypu przy intensywnych terapiach, można pić 3 szklanki dziennie. Przy regularnym spożywaniu skrzypu, należy uzupełniać witaminę B1.
      Ja już od długiego czasu piję 1-2 torebki dziennie i nic mi nie jest ;) Myślę, że jest to optymalna ilość :)
      Oba ziółka działają oczywiście nie tylko na włosy :)

      Usuń
  7. Ciesze się,że u Ciebie się sprawdził.Ja właśnie zakupiłam Jantar,zobacze jak się u mnie spisze ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że równie dobrze :) chętnie będę zaglądać:)

      Usuń
  8. Kiedyś ją miałam i po wtarciu w skalp siłą rzeczy włosy u nasady zostały nią też potraktowane i po wyschnięciu były jakieś takie matowe i po skończeniu jednej buteleczki już do niej nie wróciłam. Bo nie odpowiadał mi taki efekt zmatowienia, a i przyrostu spektakularnego nie zauważyłam. U mnie bardzo dobrze na przyrost włosów działa masaż skóry głowy, trzeba często go powtarzać, ale dla efektów warto:) Dobrze, że o niej napisałaś, muszę spróbować ponownie i zobaczę jak teraz się sprawdzi. Prawdopodobnie zmienili jej skład? Wiesz może co tam się pozmieniało? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, na każdego działa coś innego :) Moje włosy same z siebie tak byłyszczą,a od kąd olejuję to już w ogóle że nawet jantar nie daje rady ich zmatowić ( mój chłopak się śmieje że błyszczą jak w reklamie ;P ) . Sprawdzę ten skład i wyedytuję posta :)

      Usuń
  9. Hej Kochana. Nominowałam Cię do LBA ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha tutaj masz linka jak by co ;)
      http://daruniunia.blogspot.com/2013/08/nominacja-do-liebster-blog-award.html

      Usuń
    2. Dziękuję :* Widziałam już,zdążyłam do Ciebie zajrzec zanim zajrzałam do siebie :P

      Usuń
  10. Jeszcze nie używałam tej wcierki ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dawno zaczęłam jej używać, mam nadzieję, że u mnie też się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A jakiej wersji jużywałaś? Bo jeśli służy ci nowa to jeszteś szczęściarą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jednej i drugiej i o obu mam tą samą opinię :)

      Usuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz :*!
Jeśli Cię zainteresowałam,dodaj mnie do obserwowanych użytkowników ;)